- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: handicap gemowy
- Typ: Gasquet -4.5
- Kurs: 1.85
- Stawka: 3/10
- Data rozpoczęcia: 22.09.2011 19:30
- Bukmacher: Expekt
Ciężko znaleźć w ostatnim czasie zawodników, których pojedynki były bardziej jednostronne niż starcia Richarda Gasqueta z Belgiem Oliverem Rochusem. W 2010 roku panowie grali ze sobą pięciokrotnie i nie licząc dziwnego meczu w Miami, w którym pomimo wygranej w drugim secie 6:1 Francuz w końcu przegrał, Belg był regularnie gromiony przez Gasqueta wygrywając średnio ledwo 3 gemy na mecz. Wcześniej Gasquet również znajdował łatwą odpowiedź na rywala, z którym wygrał siedmiokrotnie, przegrywajac dwa spotkania: jedno już wspomnane, a drugie- będące jednocześnie pierwszym starciem tych dwóch graczy- na skutek kontuzji. W tym sezonie Gasquet zdecydowanie odzyskał formę kilkukrotnie pokazując się z dobrej strony, choć uczciwie trzeba przyznać, że ostatnie tygodnie nie były dla niego udane: najpierw porażka z Karlovicem w drugiej rundzie US Open, potem bezbarwny występ na Pucharze Davisa, jednak 15 miejsce jakie zajmuje jest dość wysokie.
Można zastanawiać się nad łatwością z jaką Gasquet ostatnio demolował dzisiejszego rywala. Oliver Rochus to zawodnik, który z konieczności musi nadrabiać niemal wszystkie elementy tenisowego rzemiosła ogromną ambicją i zaangażowaniem. Najczęściej zresztą dlatego obserwatorzy mimowolnie mu kibicują, bo wszyscy lubimy potyczki małych graczy walczących z faworytami jak równy z równym. Rochus zatem nie ma mocnego serwisu, ale okazuje się, że wcale nie tak łatwo go przełamać. Jest niezły technicznie, sprytny, ale dokładnie to samo można powiedzieć o Gasquecie, który w dodatku ma warunki fizyczne, których Belg nie posiada, a co za tym idzie takze solidny serwis. Być może sekret wysokich wygranych leży w podobieństwie obu graczy, do którego Gasquet dodaje elementy, których Belg mieć nie moze. Liczę na jego zaangażowanie, bo ostatnio pokazywał się wyłącznie ze słabej stronie i mimo wszystko kolejne wysokie zwycięstwo nad Rochusem.