- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: under/over
- Typ: over 38.5
- Kurs: 1.76
- Stawka: 4/10
- Data rozpoczęcia: 05.06.2011 15:00
- Bukmacher: Pinnaclesports
Skład niedzielnego finału jest odrobinę zaskakujący przez wzgląd na obecność w nim Rogera Federera. Szwajcar cały czas utrzymuje się w absolutnej czołówce Rankingu, ale wielu obserwatorów sądziło, że nie będzie sie już liczył, szczególnie na wielkich imprezach gdzie dominować mieli Novak Djokovic i Rafael Nadal. Okazuje się jednak, że zbyt wcześnie skreślano Federera, który dotarł do finału na najmniej lubianej przez siebie imprezie pokonując po drodze Serba, który od początku roku wyglądał na zawodnika, który przejmie po Federerze i Nadalu miano absolutnego dominatora cyklu; dość powiedzieć, że porażka ze Szwajcarem była pierwszą w tym roku, a Djokovic z pewnością liczyć się będzie na Wimbledonie i US Open. Czy Federer rzeczywiście gra lepiej niż choćby jeszcze kilka miesięcy temu na turnieju Australian Open? Styl gry Federera nie uległ zmianie: to cały czas "tenis totalny" świetny stylowo i technicznie choć wcześniej zarzucało się Szwajcarowi, że coraz trudniej mu się skupić przez co popełnia proste błędy. W meczach w Paryżu także się mu one zdarzały, gdyby Djokovic był w formie z wcześniejszych turniejów kto wie jak zakończyłby się mecz półfinałowy biorąc pod uwagę to, że w czwartym secie Serb serwował już na jego zakończenie.
Paradoks polega na tym, że "odrodzony" Federer spotyka w finale swego zwyczajowego pogromcę Rafaela Nadala, który z całą pewnością jest w nieco gorszej formie niż choćby rok temu. Ciężko wytłumaczyć ten fakt, ale w tym roku Hiszpan notuje najgorszy sezon na clayu od dobrych kilku lat, licząc nawet fatalny dla niego RG kiedy to odpadł z Soderlingiem. Naturalnie Rafa trafiał w Rzymie i Madrycie na świetnie usposobionego Djokovica, a na tym drugim turnieju potrafił wygrać ze Szwajcarem w trzech setach. Nic nie tłumaczy jednak trudnej przeprawy z Lorenzim, zrozumieć można długą potyczkę już na RG z Isnerem, bo wiadomo, że Amerykanin może być groźny dla każdego. Sam Nadal podkreśla, że nie zagrał jeszcze tak by móc być spokojnym o końcowy tryumf, nawet w spotkaniu z Murrayem, szczególnie biorąc pod uwagę kontuzję Szkota. Wcześniej Soderling w zasadzie podarował zwycięstwo Hiszpanowi grając bardzo słabo. Czy to oznacza, że faworytem tego spotkania jest Federer? Na pewno nie. Nadal wielokrotnie pokazywał, że nawet nie będąc w wyśmienitej formie potrafi wygrywać na clayu z zawodnikami absolutnej czołówki. Wiele zależy od postawy Szwajcara, który w meczach z Nadalem zazwyczaj popełnia dużo więcej niewymuszonych błędów niż zwykle. Tak czy tak zapowiada się jednak co najmniej 4-setowy pojedynek co sprzyja typowi na over gemowy.