Zakłady sportowe Liga Typerów Typy bukmacherskie
Opublikowano: 03.06.2011 22:39Rudestus
  • Dyscyplina: Tenis
  • Rodzaj zakładu: dwudrogowe
  • Typ: 1
  • Kurs: 1.91
  • Stawka: 3/10
  • Data rozpoczęcia: 04.06.2011 15:00
  • Bukmacher: Sportingbet

Kursy na finał są ustawione równo, choć widać, że lekką faworytką jest wedle bukmacherów Chinka. Francesca Schiavone broni tytułu wywalczonego w zeszłym roku w finale z Samanthą Stosur. Zeszłoroczny tryumf Włoszki był jednak niemałą niespodzianką. W finale zdecydowaną faworytką była Australijka Samantha Stosur, ale w rzeczonym meczu zagrała słabiutko. Schiavone we wcześniejszej rundzie miała sporo szczęścia bowiem po przegranym tie-breaku w pierwszym secie z powodu kontuzji skreczować musiała Jelena Dementeva, która była faworytką. Przed rozpoczęciem tegorocznego turnieju Włoszka nie była wymieniana wśród największych faworytek, choć na dobrą sprawę takowych na turnieju żeńskim zwyczajnie nie było.  Bardzo szybko odpadły Woźniacki i Clijsters. Sama Schiavone dwukrotnie była bliska odpadnięcia z turnieju w meczach z Pavliuczenkovą i Jankovic, ale pomimo problemów udało jej się dojść do finału.

 

W nim spotka się z Chinką Na Li, która zawsze była wymieniana jako tenisistka z czołowki, ale chyba nigdy z kontekście wygranej na Turnieju Wielkoszlemowym. Sytuacja zmieniła się na Australian Open gdzie Na Li dotarła do finału i tam dała się we znaki wielkiej faworytce turnieju Kim Clijsters. Wtedy okazało się, że Chinka jest  zawodniczką ze ścisłej czołówki, szczególnie w czasach totalnego bezkrólewia w WTA choć patrząc na wyniki jej ostatnich turniejów można zaryzykować tezę, że Chinka przygotowuje się najbardziej do tych największych turniejów. W Paryżu problemy miała tylko raz, w starciu z zaliczającą kapitalny sezon na clayu Petrą Kvitovą, z którą notabene przegrała gładko w Madrycie. Na plus należy jej zaliczyć gładkie zwycięstwa z Azarenką, a szczególnie faworytką wielu obserwatorów: Marią Sharapovą, choć tu już mecz z Radwańską pokazał, ze Rosjanka była papierowym faworytem niemniej jednak liczy się zwycięstwo. Schiavone nie miała tak wymagającej rywalki w półfinale, bo wygrała z Bartoli. Czy zatem czas na tryumf Chinki w turnieju Wielkoszlemowym? Wydaje mi się, że tak. Chinka nieco lepiej serwuje, z głębi kortu moim zdaniem grają podobnie, do tego Na Li wydaje się być w nieco lepszej formie, szczególnie biorąc pod uwagę to, że trzy razy z rzędu odprawiała w Paryżu rywalki wyzej notowane. I choć finały zwyczajowo powinno się wyłącznie oglądać sam zainwestuję drobne w zwycięstwo Na Li. 

Dodaj komentarz