- Dyscyplina: Koszykówka
- Rodzaj zakładu: dwudrogowe
- Typ: 1
- Kurs: 1.48
- Stawka: 3/10
- Data rozpoczęcia: 25.05.2011 02:30
- Bukmacher: Pinnaclesports
Miłe złego początki... Tak zaczęła się ta seria dla Bulls. Ponad dwadzieścia punktów przewagi w meczu w Chicago i totalna dominacja na deskach połączona ze świetna obroną i wyeliminowaniem liderów zespołu z Florydy spowodowała, że liczni przeciwnicy dream-teamu z Miami uwierzyli, że Byki mogą tą rywalizację wygrać. W tym wszystkim nie zauważono, że nadal słabo prezentował się Carlos Boozer ani tego, że gracze Heat skutecznie uniemożliwiali Derrickowi Rose'owi to co najbardziej lubi czyli dynamiczne wjazdy pod kosz. Już spotkanie nr. 2 pokazało, że bez solidnej drugiej opcji w ataku nie można wygrać spotkania, bo podopiecznym najlepszego trenera sezonu zasadniczego, mówiąc kolokwialnie, ktoś wyłączył prąd i nie byli w stanie odpowiedzieć na kolejne trafienia Miami.
Jakoś w tej serii nie wspomina się o rezerwowych Heat, którzy mieli zdecydować o tym, że to własnie ekipa z Miami zdobędzie potrzebną do końcowego tryumfu w tej serii przewagę choć może to z tego powodu, że ławka Bulls także nie robi różnicy. Ciekawe jest też to, że jak się wydaje rozgrywający Heat mieli większe problemy z Rajonem Rondo w serii z Bostonem niż teraz z MVP sezonu zasadniczego Derrickiem Rose'm, który nie gra olśniewająco. Swoje 15 minut w tej serii ma również Chris Bosh, który zaliczył już dwa mecze na poziomie "Monster" i pomimo pozornej przewagi w pomalowanym Bulls radzi sobie znakomicie choć może jest to spowodowane niewątpliwą przewagą w match-upie z Boozerem. Reasumując jednak: wydaje się, że Heat są w chwili obecnej świadomi celu jaki przed nimi stoi, finał z Dallas byłby czymś kapitalnym pamiętajac o dawnych historiach. Bulls uratować może moim zdaniem tylko cud w postaci świetnego występu Boozera po obu stronach parkietu lub czary Toma Thibodeu. Tylko żeby czarować trzeba mieś składniki, a tych prócz świetnej, ale porównywalnej z tą z Miami defensywy i Derricka Rose'a, który w tej serii sobie nie radzi, nie ma za wiele.