Zakłady sportowe Liga Typerów Typy bukmacherskie
Opublikowano: 12.05.2011 17:13Rudestus
  • Dyscyplina: Koszykówka
  • Rodzaj zakładu: dwudrogowe
  • Typ: 2
  • Kurs: 1.64
  • Stawka: 4/10
  • Data rozpoczęcia: 13.05.2011 02:00
  • Bukmacher: Gamebookers

Miami Heat dziś w nocy awansowali do finału Konferencji Wschodniej NBA pokonując Boston Celtics 4:1. Cały koszykarski świat jest oczywiście pod wrażeniem gry Heat i tego, że w play-offs udało się już stworzyć solidną drużynę opierajac się na talentach przeniesionych i już obecnych na South Beach. Nie przesadzę jednak zbytnio kiedy napiszę, że świat czeka również na kolejną wielką serię Heat i to z pewnością przeciwko Bulls. O ile podopieczni coacha T zarówno w pierwszej jak i w drugiej rundzie play-off nie wyglądali na zespół, który moze zagrać w finale NBA o tyle posiadają oni jednak w swoim składzie graczy, którzy mogą wesprzeć MVP sezonu zasadniczego Derricka Rose'a. Inna sprawa, że nie widzę zbytniego ciśnienia na wielki sukces w tym roku. Thibodeau pracuje w Wietrznym Mieście dopiero od roku i już zdołał bardzo wzmocnić szczególnie defensywę Bulls, ale jednocześnie ciężko sobie wyobrazić contendera z prawdziwego zdarzenia, który w piątce miałby Keitha Bogansa. Do tego nadal słabo spisuje się Carlos Boozer i od jego postawy zapewne zależeć będzie to czy Bulls mają jakiekolwiek szanse z Heat.

 

Ale właśnie... Piszę o tym jakby wynik był już rozstrzygnięty, tymczasem tak nie jest. Na razie Hawks dzielnie stawiają opór zdecydowanym faworytom, zaskakując przede wszystkim wygraną w pierwszym meczu w Chicago. Później jednak Byki moim zdaniem odzyskały kontrolę nad tą seria bowiem wygraną w pierwszym spotkaniu w Atlancie 17 punktami należy rozpatrywać właśnie w tych kategoriach. W meczu numer 5 Bulls tak naprawdę wygrali przede wszystkim komfort przed nocnym spotkaniem: to Jastrzębie muszą w tym meczu wygrać, Bulls w perspektywie siódmego meczu u siebie tylko mogą. Oczywiście tak tylko się mówi, ale świadomość odpadniecia z rywalizacji z pewnością swoje zrobi. W piątym meczu w końcu nieźle zagrali partnerzy Rose'a, rozgrywający z Chicago nie musiał już rzucać 44 punktów, bo 23 punkty rzucił Luol Deng, a Boozer zaliczył double-double, niestety na słabej skuteczności. Dobrze grał także Taj Gibson. Czy to oznaka tego, iż ławka Byków budzi się do życia zdajac sobie sprawę, ze im dalej w las tym trudniej będzie wygrywać spotkania samym Rose'm? Być może, dlatego też zaryzykuję, że dziś w nocy ta seria zakończy się.

Dodaj komentarz